OD WILKA TYBETAŃSKIEGO DO BERNARDYNA

Szwajcarski autor, opisując oberwanie się lawiny, .w toku swych wywodów wspomina o „niezwykle wiel­kich psach” (des chiens d*une grosseur extraordinaire) ‘ wyszkolonych na przewodników, a w razie niebezpie­czeństwa pełniących służbę ratowniczą. Lecz widać nie uważa, aby przytaczał czytelnikowi jakąś nowość i informował o czymś, czego jeszcze, nikt nigdy nie sły­szał. Psy zatem musiały już dłuższy lub krótszy okres  czasu pełnić tam swe powinności.Ale skądże się wziął nasz bernardyn?Niełatwa to praca, jęśli chce się nakreślić linie roz­wojowe poszczególnych ras, a gdyby się je miało do­prowadzić aż do punktów wyjściowych, z pewnością nie byłoby to zabaweczką.

Cześć ! Jestem Adrian i prowadzenie tego serwisu to moja wielka pasja. Na modelarstwie i wędkarstwie znam się jak mało kto dlatego chcę dzielić się z Wami moim doświadczeniem. Zapraszam do czytania!