NA ZWYKŁEJ ILUZJI

W ogóle zresztą poglądy Leibniza na psy nie miały zdaje się zbyt mocnych podstaw zoologicznych. Nie­wątpliwie na zwykłej iluzji opierało się jego doniesie­nie do Paryskiej Akademii Nauk, dotyczące psa umie­jącego mówić. Filozof w „miesiącu Chrystusowym” .roku 1714 osobiście „słyszał i widział” to zwierzę w Zeitz. Sam wygląd czworonoga nie zapowiadał nic niezwykłego, przeciwnie był bardzo podobny do wszy-stkich innych wiejskich psów. Wymawiał jednak wiele niemieckich słów, a ponieważ Tee (herbata), -Kaffe (kawa), Schokolade (czekolada) lub Assemblee (zgro­madzenie) są słowami bardzo popularnymi w Niem­czech, nauczono go ich właśnie. Nauczycielem psa, jak informuje nas Leibniz, był chłopak wiejski z Weissenfels.

Cześć ! Jestem Adrian i prowadzenie tego serwisu to moja wielka pasja. Na modelarstwie i wędkarstwie znam się jak mało kto dlatego chcę dzielić się z Wami moim doświadczeniem. Zapraszam do czytania!